Radosna historia Spinacza: Jak pies w końcu znalazł wymarzone miejsce

Spinacz, uroczy pupilek, przybył doAustin Pets Alive! jako mały piesek z uszkodzonym okiem. Gdyby nie interwencja schroniska, jego historia mogłaby zakończyć się tragicznie. Po zabiegu usunięcia kontuzjowanego oka, mały Spinacz poczuł się znacznie lepiej, a wszyscy opiekunowie mieli nadzieję, że szybko znajdzie swój wymarzony dom.

Niestety, minęło 432 dni, a Spinacz nadal czekał na kochający dom, na jaki zasługiwał.

Pies pełen nadziei

Spinacz spędził całe lato w klatce – w tamtym czasie był jeszcze małym szczeniakiem. Dziś, mimo że czas oczekiwania był dla niego trudny, jego optymizm i radość z zabawy pozwoliły mu przetrwać ciężkie chwile. „Miał wspaniały charakter i był bardzo towarzyski. Uwielbiał bawić się z innymi psami w grupie, co napełniało go radością,” wspomina jedna z wolontariuszek APA!, Frankie Helfey.

Jednak, gdy wracał do klatki, wszystko się zmieniało. „Widząc go wtedy, serce się łamało. Można było dostrzec, jak bardzo jest smutny. Nie jadł właściwie i tracił na wadze, co zmusiło nas do kreatywności. Przez ostatnie dwa miesiące podawałam mu od dwóch do czterech misek jedzenia dziennie, żeby zrozumieć co może zjeść,” dodaje Helfey.

Wytrwałość personelu APA!

Zespół APA! był zdeterminowany, by jak najszybciej znaleźć Spinaczowi nowy dom. Rozpowszechniono jego historię w mediach społecznościowych, ukazując, jak wspaniałym psem był. Na szczęście, ich wysiłki przyniosły efekty.

Rodzina z Oklahomy natrafiła na historie Spinacza i postanowiła dać mu szansę na upragniony dom. Po długim roku niestrudzonego czekania, Spinacz w końcu ruszył ku swojemu wymarzonemu miejscu.

W końcu szczęśliwe zakończenie

„Było wiele radości i trochę nerwów, gdy wyruszał do Oklahomy,” relacjonuje Helfey. „Podchodziliśmy do tego z ostrożnością, ale z nadzieją. Czasami te psy potrzebują po prostu kogoś, kto da im szansę.”

Teraz, kiedy Spinacz osiedlił się w nowym domu, korzysta z całej miłości i uwagi, na które długo czekał. Czas oczekiwania był długi, jednak dla tego szczęśliwego zakończenia warto było czekać. „Będzie mi brakować jego buzi,” mówi Helfey. „Jako wolontariusz spędza się dużo czasu, budując te więzi, i chociaż wiesz, że będziesz za nimi tęsknić, nigdy nie chcesz widzieć ich z powrotem w schronisku.”

Оцените статью
Radosna historia Spinacza: Jak pies w końcu znalazł wymarzone miejsce
На порозі надії: Неперевершене життя врятованого собаки